Nieobecność, która stała się opowieścią. Relacja ze spotkania wokół twórczości Ireny Bielińskiej-Sturm, 7 sierpnia 2026 roku.
Pisarz potrafi być obecny w miejscu, w którym go nie ma – za sprawą swoich słów, historii i czytelników, tak jak dzisiaj, choć sama Autorka z przyczyn niezależnych nie mogła przybyć na zapowiadane wydarzenie. Starałam się przeprowadzić uczestniczki literackich spotkań Przy Kawie przez bogaty życiorys oraz wielowątkową twórczość lubelskiej emigrantki z 1986 roku – od dzieciństwa i młodości w naszym mieście, pierwszych kroków w Europie Zachodniej po życie w Los Angeles i Palm Springs. Co prawda los rzucił pisarkę do dalekiej Kalifornii, ale z naszej wieloletniej relacji wynika, że jej serce i literackie korzenie na zawsze pozostały w Polsce.
Powieści i opowiadania wydane nakładem Wydawnictwa Norbertinum dotyczą trudnych życiowych wyborów i zmagania z przeznaczeniem, poruszają temat tożsamości narodowej oraz realiów życia na emigracji, splatając osobiste dramaty bohaterów z historią XX wieku. Jako była przewodniczka, pani Irena w swoich książkach z pietyzmem ocala od zapomnienia dawny, magiczny klimat Lublina. Należy do Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie, PEN America i Fundacji Kościuszkowskiej. Od lat zamieszcza artykuły w amerykańskiej i angielskiej prasie polonijnej. Wspólnie spędzony dzisiaj czas udowadnia, że literatura nie zna granic geograficznych a z waszą, drogie Panie, kreatywnością tworzy się swego rodzaju widowisko literackie nawet wtedy, gdy główna bohaterka wieczoru oglądać je będzie niestety tylko z perspektywy zamieszczonych fotografii. Dziękuję bardzo, życząc wielu refleksji podczas czytania książek pani Ireny Sturm.



