Cebularz na obrazach i na talerzu - ucztą dla zmysłów, a zarazem celebracją Lubelszczyzny, Galeria OKNA otworzyła nowy artystyczny sezon. Wernisaż wystawy Agnieszki Zielińskiej “Barwy chwil ulotnych” nie tylko zainaugurował 2026 rok, ale był także oficjalnym debiutem artystki.
Wystawa oddaje hołd naszemu miastu i całemu regionowi, ale także jego smakom. Pani Agnieszka utrwaliła dla nas chwile, które w codzienności nam umykają. Zatrzymajmy się na moment dla tych barw, architektury, pejzaży, dla tego, co nasze - lubelskie
- mówiła, otwierając wystawę wicedyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lublinie Magdalena Łaska.
Na wystawie zobaczymy obrazy olejne inspirowane Lublinem i okolicami - oko mieszkańca i miłośnika Lublina rozpozna m.in. Archikatedrę Lubelską, czy Wieżę Trynitarską. Być może wychwyci też mniej oczywiste detale miejskich kamienic, ale również charakterystyczne dla naszego regionu krajobrazy rolnicze - pola na wzgórzach i złote łany. Z kolei obrazy prezentujące urywki wiejskiego życia przywołają u wielu z odbiorców niejedno miłe wspomnienie.
To opowieść o zwykłych momentach, które próbuję uwiecznić poprzez malarstwo, chwilach, które czasem nam umykają. Bywa, że nie zauważamy piękna, które nas otacza, szukamy go gdzie indziej. Wydaje nam się, że musimy wyjechać gdzieś daleko, żeby je znaleźć. Nieprawda. Nasz region jest niezwykle urokliwy. Dostrzegam to na każdym kroku i staram się uwieczniać jego wyjątkowość poprzez obrazy
- opowiadała Agnieszka Zielińska.
Autorka przyznaje, że sztuką interesuje się niemal od zawsze, ale dopiero kilka lat temu odważyła się chwycić za pędzel i farby. Mimo że maluje od stosunkowo niedawna, w krótkim czasie rozwinęła swój talent i zdążyła wykształcić cechy charakterystyczne dla jej twórczości. Jak podkreśla:
Malarstwo olejne daje mi dużo możliwości. Lubię tę fakturę, nakładam dużo farby, żeby struktura była mięsista. Lubię też ciepłe barwy. Nie maluję szczegółowo, ale szybko i energiczni., stąd zamaszyste pociągnięcia pędzla. Nie czekam na wenę. Staram się nie podchodzić kilka razy do obrazu, dlatego, że później nie mam tej samej energii, co przy starcie. Nie musi być perfekcyjnie i dokładnie, ważne, żeby wyrazić chwilę i co w danym momencie czujemy
Na tych, którym namalowane cebularze pobudziły apetyt, czekał poczęstunek w postaci regionalnych przysmaków. Wystawę “Barwy chwil ulotnych” w Galerii OKNA będzie można oglądać do 10 lutego 2026 roku.
Tekst i zdjęcia: Aleksandra Flis
















